Marzenia młodego magistra

admin post on Październik 10th, 2013

Menedżer podejmujący decyzje o tym jak i gdzie rekrutować studentów i absolwentów powinien znać postawy młodych magistrów wobec rynku pracy. To zwiększy skuteczność akcji rekrutacyjnej.

Konsultanci Communication Partners (firma zajmuje się budowaniem wizerunku pracodawców wśród absolwentów i młodych specjalistów) zapytali w listopadzie 2000r. sześciuset studentów IV i V roku, co sądzą o rynku pracy, jakie mają oczekiwania wobec pracodawców, ile chcieliby zarabiać i skąd czerpią informacje o rynku pracy.

Skąd studenci czerpią swoją wiedzę o możliwościach pracy? 83,6% z prasy. 60% z internetu, tyle samo od znajomych. Co czwarty korzysta z Dni Kariery, prezentacji firm na uczelniach albo przewodników dla absolwentów poszukujących pracy. 16,7% badanych korzysta z wydawnictwa pracuj.pl, 11,8% – z Absolwenta, a 7,6% – z „Kariera w Polsce”.

Kobiety częściej korzystają z prasy (90% kobiet i 78% mężczyzn) a rzadziej z internetu (55% kobiet 65% mężczyzn). Co ciekawe – nieco częściej niż panowie oceniają to źródło informacji za ważne (kobiety – 84%, mężczyźni 82,8%, w całej grupie badanych ten wskaźnik wynosi 83,7%).

Oczywiście z internetu chętniej korzystają studenci uczelni technicznych. Na drugim miejscu są tu akademie ekonomiczne.

Można się spodziewać, że to właśnie w tej grupie zawodowej najszybciej będzie się rozwijał tzw. e-recruitment (rekrutacja za pośrednictwem sieci). Polska podąży podobną drogą jak USA i Europa Zachodnia, gdzie internet uważany jest za najskuteczniejszy i najtańszy sposób dotarcia do młodych ludzi.

 

Obawy

Dwóch na trzech studentów obawia się, że największym ich minusem w oczach pracodawców może być brak doświadczenia. Co drugi boi się, że ma zbyt niskie umiejętności praktyczne, a 41% odczuwa obawę przed konkurencją ze strony innych absolwentów. Tylko 4% uważa, że ich mankamentem może być zbyt uboga wiedza teoretyczna, a 5% – że nie potrafią napisać CV, czy dobrze zaprezentować się na rozmowie kwalifikacyjnej.

Kobiety wykazują minimalnie większe obawy związane z rynkiem pracy. 45% boi się konkurencji ze strony innych absolwentów (analogiczną opinię prezentuje 37% mężczyzn), 56% braku praktycznych umiejętności (46% mężczyzn) a 67% braku doświadczenia (62% mężczyzn).

Za swoje lęki studenci winą obarczają m.in. swoje szkoły. Ankieterzy zapytali: Czy uczelnia dobrze przygotowuje Cię do szukania pracy? Tak, raczej tak – twierdzi 29% badanych (27,2% kobiet i 30,3% mężczyzn). Nie, raczej nie – uważa 70% badanych (71,5% kobiet i 68,3% mężczyzn).

Nadzieje

Do jakiego pracodawcy mają nadzieję trafić młodzi ludzie? Dwie trzecie chciałoby, by dawał szanse awansu, tyle samo – by dobrze płacił. Ma też oferować ciekawe obowiązki i zadania (60% wskazań). Co drugi badany uważa, że bardzo ważna jest też dobra atmosfera pracy. 46% liczy na dobre szkolenia, a tylko 7% na bonusy (samochód, komputer itp.).

Wnioski z tej statystyki powinni wyciągnąć np. pracodawcy, którzy organizują wakacyjne praktyki dla studentów ostatnich lat. Robią to po to, by przez dwa miesiące poznać młodych ludzi, a stałe umowy zaoferować najlepszym z nich. Muszą jednak pamiętać, że także i oni są oceniani jako pracodawcy – zgodnie z powyższą statystyką. Jeśli najlepsi z praktykantów mają pozostać na stałe, nie wolno ich zniechęcać minimum socjalnym zamiast dobrej płacy, perspektywą pracy polegającej na kserowaniu dokumentów czy brakiem szans na awans. To samo tyczy się zresztą propozycji, jaką składa się zatrudnionym na stałe.

Trzeba pamiętać, że kobiety nieco rzadziej stawiają na wysokie zarobki (61,4% kobiet i 63,1% mężczyzn) oraz bonusy (3,7% kobiet i 10,4% mężczyzn) za to bardziej cenią sobie szanse awansu (65,6% kobiet i 61,2% mężczyzn), dobre szkolenia (49,4% kobiet i 43,8% mężczyzn). Ciekawa praca i atmosfera pracy liczą się w równym stopniu. Badanie obala więc stereotyp, że to przede wszystkim mężczyźni prą do awansów a kobiety oczekują przede wszystkim miłej atmosfery w firmie. W tej grupie zawodowej to już przeszłość.

Zarobki

Ankieterzy Communication Partners poprosili, by młodzi ludzie swoje potencjalne dochody określili na trzy sposoby:

-        Wypłatę marzenie – czyli taką, która naprawdę satysfakcjonowałaby studenta w pierwszym roku pracy,

-        Wypłatę realną – czyli ile młodzi magistrowie rzeczywiście sądzą, że będą zarabiać „na dzień dobry”

-        Oczekiwania płacowe po trzech latach pracy

Średnia „wypłata marzenie” to 2582 zł, ale jej realistyczna wersja to już tylko 1805zł. Po trzech latach studenci oczekują średnio 4944zł. Pamiętajmy jednak, że badanie prowadzono w dużych aglomeracjach: Gdańsk, Warszawa, Katowice, Kraków, Wrocław, Gliwice. Poza tym obszarami studenci będą skłonni zaakceptować mniejsze stawki. Np. przedstawicielka Biura Karier Politechniki Świętokrzyskiej (Kielce) powiedziała mi, iż sugeruje swoim studentom, by raczej nie nastawiali się na ostre negocjacje płacowe. Chyba, że należą do uczelnianej elity.

W całej populacji nie ma większych rozbieżności pomiędzy studentami IV i V roku, choć wśród tych pierwszych więcej jest oczekiwań „ekstremalnych” (średnio co pięćdziesiąta osoba ma takowe patrz ramka). Sugeruje to, że im bliżej końca studiów, tym lepiej studenci znają realia rynku pracy.

Mężczyźni mają nieco wyższe aspiracje płacowe. 2742 (panie 2388) zł to pensja marzenie, 1964 (panie 1614) to realna wypłata, a po trzech latach – 5453zł (panie 4330zł).

mniejsze oczekiwania

Najwięcej chcieliby zarabiać studenci SGH. Satysfakcjonowałaby ich pensja 3066zł, ale też liczą się z tym, że pewnie przyjdzie im podjąć pracę za średnio 2200zł. Po trzech latach pracy chcieliby otrzymywać 5388zł (brutto). Niektórzy pracodawcy patrzą na to z przekąsem. Od czasu do czasu można spotkać się z opinią specjalistów ds. rekrutacji z warszawskich firm: „chcę absolwenta, ale nie z SGH”. Pracodawcy obawiają się, że magistrowie z warszawskiej uczelni będą zbytnio zadzierać nosa, oczekiwać zbyt szybkiego awansu i nierealnych pensji. Wolą więc zatrudnić kogoś spoza Warszawy, za mniejsze pieniądze. Jest to o tyle łatwe, że większość studentów deklaruje gotowość do przeprowadzki, a np. sporo mieszkańców Łodzi codziennie dojeżdża stamtąd do pracy do stolicy.

Porównując wyniki badania Communication Partners z badaniem Pracodawca Roku (prowadzonym przez AIESEC) widać jednak, że nawet stołeczni studenci nieco spuścili z tonu. Pensje „wymarzone” wciąż pozostają na poziomie oferowanym tylko przez duże, najczęściej zagraniczne, koncerny (patrz ramka).  Ale już realistyczne oczekiwania studentów są do spełnienia przez połowę firm, tzw. liderów rynku pracy (takie wnioski sugeruje badanie płac absolwentów prowadzone w zeszłym roku przez Neumann Institute).

Dlaczego młodzi ludzie skłonni są zaakceptować niższe pensje? W roku 2000 po raz pierwszy pojawiło się zauważalne bezrobocie wśród absolwentów. W maju wynosiło już 5%, potem dalej wzrastało. Młody magister już wie, że dyplom to nie przepustka do pracy. Coraz częściej wymagane jest doświadczenie i praktyczne umiejętności, a tego – jak wynika z badań – studentom brakuje i oni o tym wiedzą. Dlatego będą skłonni zaakceptować niższe pensje. Dla pracodawców to sytuacja wygodna, która potrwa jeszcze kilka lat, nim minie wyż demograficzny. Oczywiście wyjątkiem jest rynek pracy informatyków. Tu szczególnie widoczne są dysproporcje pomiędzy pensjami w Warszawie i poza nią. W stolicy są one bardzo wysokie. Rozwarstwienie to będzie powoli maleć, ale proces ten będzie trwał o tyle wolno, że popyt na informatyków jest niższy niż podaż: ilość magistrów opuszczających mury politechnik.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>